10 minut dziennie – tyle wystarczyło, żeby Magda z okolic Łomży wróciła do nauki mimo pracy i obowiązków domowych. W województwie podlaskim podobnych historii jest więcej. W ramach kampanii „Wiedza. Twoja supermoc na całe życie”, finansowanej z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności, pokazujemy, jak uczyć się skutecznie w dorosłym życiu.

Doba Magdy z okolic Łomży zawsze jest za krótka. Kobieta codziennie dojeżdża do pracy 10 km autobusem, jest recepcjonistką w małej przychodni. Ma dwójkę dzieci w wieku szkolnym. Po pracy dzieli czas między obowiązki domowe, pomoc dzieciom w lekcjach i chwilę odpoczynku. Jej mąż pracuje na zmiany. – Marzy mi się lepiej płatna praca, ale wieczorem dosłownie padam na nos – mówi Magda.

Paweł z Białegostoku pracuje na produkcji. – Lubię swoją ekipę, ale poza tym stoję w miejscu – mówi. Chciałby się przebranżowić, ale kiedy? Po pracy wspiera starszych rodziców i zajmuje się codziennymi sprawami, które trudno odłożyć na później. Dodatkową barierą są koszty – nie posiada wolnych środków finansowych, które mógłby obecnie przeznaczyć na kształcenie.

Dlaczego w ogóle się uczyć?

Praca, dom, rodzina, zmęczenie – to rzeczywistość większości Polaków. Do tego rynek pracy, także w Podlaskiem, zmienia się na naszych oczach: pojawiają się nowe specjalizacje, inne tracą na wartości, firmy szukają osób z kompetencjami cyfrowymi, organizacyjnymi, znajomością języków obcych. Jeden zawód na całe życie to dziś raczej wyjątek niż reguła – zmiana i rozwój są naturalną częścią pracy. W województwie podlaskim zdobywanie nowych kompetencji otwiera drogę do stabilnego zatrudnienia i rozwoju bez konieczności szukania go gdzie indziej.

Poniżej pięć sposobów na rozwój, które są dostępne w województwie podlaskim, nawet jeśli pracujesz na etat, masz rodzinę i wieczorami najchętniej odpoczywasz.

1. Mikrouczenie się na co dzień

Magda zaczęła od czegoś, co mieści się między jednym a drugim przystankiem: w autobusie do Łomży włącza aplikację do nauki angielskiego. W trakcie gotowania obiadu słucha zaś krótkich podcastów o pracy biurowej i organizacji czasu. – Ustawiłam sobie cel: 10 minut dziennie, nie więcej – mówi. Mikrouczenie opiera się na prostej zasadzie: 15 minut dziennie daje więcej niż trzy godziny raz w miesiącu. Warto wykorzystać to, co jest łatwo dostępne: aplikacje językowe, filmy instruktażowe, krótkie kursy online z obsługi programów biurowych czy podstaw księgowości.

2. Kursy i szkolenia po pracy

Paweł zrobił swój pierwszy krok po pracy. Wyszukał ofertę popołudniowych kursów kwalifikacyjnych w białostockich placówkach kształcenia ustawicznego. Przeszedł rekrutację na szkolenie z podstaw logistyki i obsługi magazynu. – Dla mnie kluczowe było to, że zajęcia były późnym popołudniem i w soboty, więc nie musiałem rezygnować z pracy. Poza tym kurs jest bezpłatny – cieszy się.

Podobną funkcję pełnią lokalne centra kształcenia ustawicznego, szkoły policealne czy inne placówki oferujące krótkie kursy zawodowe: od e-commerce po biurowe i opiekę nad dziećmi. Warto sprawdzać, czy zajęcia odbywają się blisko domu, jaką mają formę (stacjonarną czy hybrydową) i czy program jest nastawiony na praktykę. Część kursów bywa finansowana ze środków publicznych, inne są współfinansowane przez pracodawców. Dostępne są m.in. bony szkoleniowe czy programy wspierające rozwój pracowników. Wiele osób nie wie, że takie wsparcie w ogóle istnieje, a często wystarczy zapytać, żeby znacząco obniżyć koszt kursu.

3. Nauka online – ważna poza dużymi miastami

Dla osób z mniejszych miejscowości dojazd na zajęcia do Białegostoku czy Suwałk bywa barierą. – Ode mnie do miasta jest 70 kilometrów, nie dam rady po pracy – mówi Magda spod Łomży. Dlatego, gdy zorientowała się, że jest w stanie wygospodarować choć chwilę dziennie na naukę, zdecydowała się na kurs online. Jej celem jest przejście z okienka recepcji na stanowisko kierowniczki rejestracji w łomżyńskim szpitalu, dlatego uczy się zarządzania grafikiem lekarzy i obiegiem dokumentów. Korzysta z kursu „Rejestratorka medyczna”, który uruchamia wczesnym rankiem, późnym wieczorem albo gdy w przychodni jest mniejszy ruch.

4. Studia podyplomowe i szkoły policealne w regionie

Niektórzy chcą pójść krok dalej i zdobyć formalne kwalifikacje. W Podlaskiem taką możliwość dają m.in. szkoły policealne (np. w Białymstoku, Łomży, Suwałkach) oraz uczelnie wyższe, które rozwijają ofertę studiów podyplomowych. Z tych form korzystają np. nauczyciele, pracownicy administracji, osoby z branży medycznej czy biurowej, które chcą uporządkować swoją wiedzę i potwierdzić ją dyplomem. Plusem szkoły policealnej lub studiów podyplomowych jest ustrukturyzowany program, regularne zajęcia, opieka wykładowców i możliwość zbudowania sieci kontaktów zawodowych. Minusem – konieczność znalezienia większej ilości czasu i dobra organizacja życia rodzinnego.

5. Uczenie się w obecnej pracy

Rozwój nie zawsze oznacza od razu nową szkołę czy zmianę pracy. Paweł przekonał się, że czasem wystarczy zmienić stanowisko w tej samej firmie. Po szkoleniu z logistyki zaczął rozmowy z przełożonym o przeniesieniu z produkcji do działu magazynu i koordynacji. – Pokazałem szefowi, że jeśli się przeszkolę, on będzie miał pracownika, który zna firmę i umie ogarnąć papierologię. To zadziałało – mówi. Firmy w regionie coraz częściej korzystają z oferty szkoleń zewnętrznych, współpracują z centrami kształcenia ustawicznego albo organizują własne kursy wewnętrzne. Można zacząć od prostego kroku: zapytać szefa o możliwości szkoleń, awansu, zmiany działu i przygotować argumenty, co zyska na tym firma – lepszą obsługę klientów, sprawniejszą logistykę czy pracownika gotowego przejąć część obowiązków przełożonego.

Co nas blokuje i jak to obejść?

Magda i Paweł przyznają, że największą przeszkodą był nie brak ofert nauki, tylko obawa, że nie dadzą rady. Do tego doszło zmęczenie i złe wspomnienia ze szkoły. Magda wspomina: W podstawówce byłam humanistką, więc matematykę omijałam szerokim łukiem. Tymczasem Excel na kursie okazał się mniej straszny niż tabliczka mnożenia w szkole.

Uczenie się przez całe życie to seria decyzji: dziś posłucham podcastu, jutro nauczę się kilku słówek z angielskiego, za tydzień zapiszę się na kurs online, a za rok może szkoła policealna albo zmiana działu w pracy? Pomaga kilka rzeczy: małe kroki, realistyczne cele („przez miesiąc 10 minut dziennie”, „kończę jeden kurs zamiast zapisywać się na trzy”), wybór formy nauki dopasowanej do trybu życia (online, weekendy, mikrolekcje). Ważne jest też wsparcie: rozmowa z partnerem, rodziną, doradcą zawodowym czy pracodawcą.

W województwie podlaskim dostępne są dziś narzędzia, doradztwo i oferta edukacyjna, które pomagają dopasować umiejętności do zmieniającego się rynku pracy. Rozwój nie musi oznaczać rewolucji – często zaczyna się od małych kroków, takich jak te, które podjęli Magda i Paweł.

Artykuł powstał w ramach projektu „Zbudowanie systemu koordynacji i monitorowania regionalnych działań na rzecz kształcenia zawodowego, szkolnictwa wyższego oraz uczenia się przez całe życie, w tym uczenia się dorosłych”, finansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Powrót na listę aktualności